Bankructwo systemu emerytalnego?

W przyszłym roku na wypłaty emerytur może zabraknąć nawet 63 mld zł czytamy w najnowszym raporcie ZUS. To czarny scenariusz obniżenia przez rząd PiS wieku emerytalnego. Raport Zakładu Ubezpieczeń Społecznych opisuje tylko wycinek problemu, bo ZUS zajmuje się obsługą tylko części emerytur.. Mając na barku tak wielu emerytów i tak wysokie koszty świadczeń nigdy nie dogonimy Europy.

W przyszłym roku na wypłaty emerytur może zabraknąć nawet 63 mld zł czytamy w najnowszym raporcie ZUS. To czarny scenariusz obniżenia przez rząd PiS wieku emerytalnego. Czy ta pesymistyczna wizja może się spełnić? Jej założenia są dość skrajne ale realne. Wystarczy, że z prawa do wcześniejszej emerytury skorzystają wszyscy uprawnieni a bezrobocie w Polsce utrzyma się na obecnym poziomie. Brakujące środki na wypłatę świadczeń trzeba będzie oczywiście uzupełnić z kasy państwa a większe koszty państwa to wyższe obciążenia jego obywateli.



Raport Zakładu Ubezpieczeń Społecznych opisuje tylko wycinek problemu, bo ZUS zajmuje się obsługą tylko części emerytur. Do deficytu FUS doliczyć należy dziurę generowaną przez KRUS oraz świadczenia realizowane bezpośrednio z budżetu państwa. Na wypłatę emerytur rolników już w tym roku zabraknie 17,5 mld złotych, na pokrycie emerytur żołnierzy, policjantów, sędziów i prokuratorów wydamy dodatkowe 20 mld.

Podsumowując wszystkie te dane nie sposób nie zauważyć, że już dziś świadczenia emerytalne stanowią największą pozycję budżetu państwa. W br. będzie to ok 85 mld zł czyli 22% wszystkich wydatków. Jeśli czarny scenariusz się spełni w roku przyszłym na emerytury z budżetu państwa łącznie trzeba będzie przeznaczyć już ponad 100 mld zł. W kolejnych latach kwota ta będzie dalej rosnąć, to efekt starzejącego się społeczeństwa.

Mając na barku tak wielu emerytów i tak wysokie koszty świadczeń nigdy nie dogonimy Europy. Wielu ekspertów podkreśla, że to kluczowy element determinujący tempo naszego wzrostu gospodarczego.

Dziś wiele mówi się o tym, że nasza gospodarka musi ewoluować, że trzeba produkować rzeczy bardziej zaawansowane technologicznie bo na nich można wypracować wyższe marże. To oczywiste, większe marże dają możliwość wypłacenia wyższych pensji. PiS zapomniał, że ważne jest także to jaka część społeczeństwa pracuje, bo im więcej rąk do pracy, tym większy urobek. Z drugiej strony brak rąk do pracy to ogromne ograniczenie dla wzrostu gospodarczego. Już dziś w wielu miejscach pracodawcy sięgają po imigrantów z Ukrainy, obniżenie wieku emerytalnego ten problem pogłębi jeszcze bardziej. Tymczasem tworzenie nowych miejsc pracy dla Ukraińców nigdy nie da takiego efektu dla gospodarki jak tworzenie nowych miejsc pracy dla Polaków. Dobrze wiemy, że nasi wschodni sąsiedzi zdecydowaną część zarobionych pieniędzy wywiozą za granicę a nie pozostawią w polskich sklepach.

Obniżenie wieku emerytalnego to więc mniej rąk do pracy, a co za tym idzie mniej osób pracujących na PKB. Jednocześnie obniżenie wieku emerytalnego to też wyższe obciążenia społeczne na barkach osób pracujących, a więc wyższe podatki dla firm i ludzi.

Już dziś największym problemem systemu emerytalnego w Polsce jest brak zaufania Polaków do wypłacalności Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w przyszłości. Im młodsze pokolenia tym mniejsza wiara w godną państwową emeryturę. Działalność rządu tego zaufania nie buduje. Deficyt w FUS w kolejnych latach będzie rósł jeszcze bardziej. Osobiście dziwię się, że młodzi ludzie nie protestują przeciwko obniżaniu wieku emerytalnego, bo za takie zarządzanie Państwem to właśnie oni zapłacą. Ceną będą wyższe podatki lub niższe emerytur.

System emerytalny musi być też prosty i sprawiedliwy. Po pierwsze, Polacy powinni rozumieć z czego wynika wysokość ich przyszłej emerytury. Po drugie, należy zlikwidować sytuacje, w których część osób ubezpieczonych pobiera z systemu trzy razy więcej niż wpłaci. Jeśli rząd chce by np. górnicy w dalszym ciągu mieli możliwość szybszego odejścia na emeryturę, powinien zobowiązać ich zakłady pracy do odpowiednio szybszego odprowadzenia składek. Inni obywatele nie mogą ponosić kosztów utrzymania grup uprzywilejowanych, w ten sposób nie obniżymy kosztów pracy i nie dogonimy Europy.
Trwa ładowanie komentarzy...