#GospodarkaMinus

Rząd Prawa i Sprawiedliwości nie mówi Polakom prawdy a Szydło i Morawiecki żyją w alternatywnej rzeczywistości gospodarczej zaklinając fakty. Nieodpowiedzialność rządu sprawi nam ogromne problemy. Jako polityk opozycji nie zmieniam zdania, dojdziemy do ściany bo nie rozwiązujemy problemów strukturalnych. Jeśli PiS nie zmieni podejścia do wydawania pieniędzy Polacy będą przez nich biedniejsi.

Pod rządami PiSu zamiast na rozwój wydajemy na konsumpcję. Nie podnosząc wydajności pracy nie jesteśmy w stanie podnieść płac a ruszyła właśnie inflacja. Jeśli płace będą rosły wolniej niż ceny Polaków będzie stać po prostu na mniej. Mamy jeszcze jeden problem, nie trzeba być wielkim ekonomistą by wiedzieć, że nie można cały czas więcej wydawać niż się zarabia. Przyjdzie moment, w którym nie będziemy w stanie spłacić swoich długów. Jeśli nie opanujemy wzrostu długu, dojdziemy do ściany i trzeba będzie podnieść podatki a wtedy w naszych kieszeniach zostanie jeszcze mniej pieniędzy. Dlatego właśnie nieodpowiedzialni są politycy, którzy bezmyślnie rozdają pieniądze w zamian za poparcie społeczne.


PiS chwali się, że w pierwszym kwartale Polska zanotuje wyższy niż przewidywano wzrost gospodarczy. To żaden sukces Morawieckiego tylko efekt dobrej sytuacji gospodarczej w Europie i na świecie. Problem w tym, że rząd nie robi nic by wykorzystać czas lepszej koniunktury na wprowadzenie strukturalnych zmian.

Utrzymanie szybkiego tempa wzrostu poziomu życia stanowi większe wyzwanie, gdy liczba ludności w wieku produkcyjnym maleje a nie ma pomysłu na zwiększenie wydajności pracy. Dokładnie w takim momencie znajduje się dziś polska gospodarka. Obniżając wiek emerytalny rząd ten problem jeszcze bardziej pogłębi. Politykom PiS nie tylko brakuje pomysłów jak zwiększać aktywność zawodową Polek i Polaków, robią wszystko by nam się pracować nie chciało. Nie mają też pomysłu jak poprawiać wydajność pracy. W rządzie utworzono szumne ministerstwo rozwoju, tylko już drugi rok z rzędu w budżecie nie przeznaczono żadnych pieniędzy na rozwój.

Rząd mówi półprawdy
Rząd chwali się niższym od zaplanowanego deficytem za rok 2016 ale pomija fakt, że dług publiczny rósł zbyt szybko. Zadłużamy się dużo szybciej niż zaplanował rząd i zadłużamy się dużo szybciej niż rośnie gospodarka. W efekcie zadłużenie w relacji do PKB jest najwyższe historii.

Rząd jak kreatywny księgowy
Słyszymy, że wpływy z podatku od towarów i usług w 1 KW tego roku były o 40% wyższe niż w tym samym okresie roku ubiegłego. Na tej podstawie mamy mniemać, że proces uszczelnienia systemu podatkowego się powiódł. Wyższe wpływy podatku od towarów i usług w ostatnich miesiącach to manewr księgowy. W grudniu skarbówka wypłaciła więcej zwrotów podatku VAT niż powinna wypłacając pieniądze należne przedsiębiorcom w styczniu i lutym. W naturalny sposób wypłaty te nie obciążyły rachunku państwa na początku roku obecnego. Co więcej, w 1 kw br rząd dostał VAT podwójnie od największych firm, które płacą tego podatku najwięcej. Jak to się stało? Z początkiem tego roku największe firmy przeszły z rozliczeń kwartalnych na rozliczenia miesięczne (efekt ustawy). W rezultacie, w styczniu br rząd dostał na konto kwartalne rozliczenie VAT za ostatni kwartał 2016, zaś od lutego otrzymuje rozliczenia miesięczne, które w starym systemie wpłynęłyby dopiero w kwietniu.

Więcej pracy mniej polityki.
Szanowny rządzie PiS, czas zakasać rękawy. Trzeba zabrać się za pracę a nie uprawiać politykę jak w kampanii wyborczej. Nawet ministrowie z waszego rządu wiedzą już, że pieniądze trzeba najpierw zarobić by wydać. Za wasze błędy zapłacą nasze dzieci.
Trwa ładowanie komentarzy...