O autorze
Członkini prezydium klubu poselskiego Nowoczesna. Wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Ekonomistka i politolożka z kilkunastoletnim doświadczeniem w zarządzaniu biznesem. Szczęśliwa mama dwóch córek, mężatka.

Jak PiS goli Polaków

Politycy PiS wciąż udają, że nie nakładają na Polaków nowych podatków, że pieniądze na nowe zadania czerpią walcząc z mafią vatowską, tymczasem lista podatków i opłat wprowadzonych przez obecny rząd jest już naprawdę długa. Niektóre mają na celu drenowanie portfeli najbogatszych podatników, większość obciąża nas wszystkich.

Bankowy na pierwszy ogień
Jednym z pierwszych podatków wprowadzonych przez PiS jest podatek bankowy. W roku ubiegłym dał do budżetu wpływy w wysokości 3,6 mld złotych. Kto go zapłacił nie ma złudzeń. Zyski banków w latach 2016-2017 są wyższe niż w roku 2015, bo podatek zapłacili klienci. Został on umieszczony w cenach opłat bankowych. Najwięcej wzrosły opłaty za prowadzenie konta, posiadanie karty i kredytu hipotecznego.

Handlowy nie wyszedł
Podatek handlowy miał dać do budżetu kolejne 1,6 mld złotych ale został zablokowany przez Komisję Europejską bo był niezgodny z prawem Unii. Sprawę ma rozstrzygnąć Trybunał Sprawiedliwości. Jeśli wejdzie w życie trafi do naszych koszyków w postaci wyższych cen produktów spożywczych, ubrań czy butów.

To może galeryjny?
W oczekiwaniu na podatek handlowy, rząd wprowadził tzw. podatek galeryjny, czyli opłatę od wynajmowanych obiektów handlowych. Ten także został zablokowany przez KE. Tym razem jednak ministerstwo finansów nie zawiesiło nowej daniny a przekształciło ją w powszechny podatek od wynajmowanych nieruchomości komercyjnych. Teraz ma on być naliczany nie tylko od wartości obiektów handlowych ale także biurowych, magazynowych, hoteli czy mieszkań. Jeśli więc komuś wzrośnie koszt najmu pokoju hotelowego lub mieszkania może mieć pewność, że za podwyżką stoi rząd.


I za magazyny, hotele, biurowce, mieszkania …
Ten podatek obciąży też nasze zakupy. Droga jest prosta: właściciel magazynu przeniesie podatek na firmę wynajmującą jego powierzchnię a ta na przechowywane w magazynie towary. Ot na końcu łańcucha stoi jak zawsze szary Polak z coraz chudszym portfelem. Przy tej okazji z naszych portfeli ma wyparować rocznie kolejne 1,5 mld złotych a i na tym nie koniec …

Mieszkania 2x
Wspólnie z podatkiem galeryjnym procedowane były zmiany podatku od dochodów z najmu mieszkań, wprowadzające drugi próg podatkowy. Chodziło o to by deweloperzy więcej tego podatku odprowadzili do kasy państwa ale dobrze wiemy, że w rezultacie odprowadzą go ci, którzy ich mieszkania wynajmują. Kogo zatem dopadnie ta podwyższona stawka? Młode małżeństwa i uboższych Polaków, których nie stać na zakup własnego M3. Zyski państwa z tego tytułu zostały oszacowane na 50 mln zł.

Akcyza na e-papierosy i opłata recyklingowa
75 mln zł przychodów ma z kolei dać akcyza na e-papierosy i nowatorskie wyroby tytoniowe. Gdyby pieniądze te zostały przeznaczone np. na leczenie pacjentów chorych na raka to byłby z nich przynajmniej konkretny pożytek. Niestety wszystko jak zawsze wleciało do wspólnego worka pt. kasa państwa. Podobnie jak benefity z opłaty recyklingowej od reklamówek jednorazowych. Niby miało pójść na poprawę jakości powietrza ale jakoś w budżecie wzrostu w tej pozycji nie widać, a to też sporo pieniędzy - 1,1 mld złotych + vat.

ZUS rośnie
Choć PiS szedł do wyborów z hasłem obniżenia kosztów pracy dla rodzimych przedsiębiorstw, ustawa o proporcjonalnym ZUSie przepadła z kretesem. Od wyborów parlamentarnych miesięczna składka do ZUS wzrosła w zamian o 139,88 zł. W tym roku każdy samozatrudniony i właściciel firmy zapłaci więc państwu 1 678,56 złotych więcej. Osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą jest w Polsce blisko 3 mln, odliczając podmioty mające zawieszoną działalność i mały ZUS można przyjąć, że podwyżka ta obejmie 2 mln osób. UWAGA! 3,36 mld złotych nowych, rocznych wpływów.

Likwidacja górnego progu ZUS czyli PiS zabierze ktoś kiedyś odda
Ten pomysł rządu to przekręt roku. PiS chce finansować swoje pomysły na koszt młodych Polaków. Likwidacja górnego progu składek do ZUS ma dać 5,5 mld złotych dodatkowych wpływów rocznie lecz w przyszłości pociągnie za sobą jeszcze wyższe obciążenia funduszu ubezpieczeń społecznych. Większa składka emerytalna to z drugiej strony zobowiązanie do wyższej emerytury - bo to jaką emeryturę pobieramy wprost zależy od ilości pieniędzy wpłaconych na indywidualne konto emerytalne. PiS dziś pieniądze skonsumuje a ktoś kiedyś będzie się martwić.

Opłata emisyjna
W momencie gdy ceny na stacjach paliw szaleją parlament proceduje dodatkową opłatę paliwową. Opłata emisyjna to 10 groszy więcej do każdego litra paliwa. Pokryją ją Polacy dojeżdżając do pracy, wyjeżdżając na wakacje, kupując produkty w sklepach. Wzrost cen paliwa to też wzrost kosztów dla firm transportowych więc będą rzutować na ceny żywności, ubrań czy usług np. wywozu śmieci. Dla państwa dodatkowy 1,7 mld złotych do wydania.

Na co zostaną wydane pieniądze z nowego podatku tak naprawdę nie wiadomo! Pieniądze trafią do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i mają zostać przeznaczone na działania antysmogowe, do których zaliczyć można w zasadzie wszystko, nawet budowę geotermii ojca Rydzyka w Toruniu.

Danina solidarnościowa
Również protest niepełnosprawnych w Sejmie rząd chce wykorzystać by wprowadzić dodatkowy próg podatkowy. Danina solidarnościowa to bardzo niebezpieczny precedens. Co zrobi rząd gdy zaczną ponownie protestować kolejne grupy: górnicy, rolnicy lub lekarze? Wprowadzi podatek górniczy, rolniczy lub dodatkową składkę na ubezpieczenie zdrowotne? Tak się nie da budować solidarności społecznej ale 1,2 mld złotych na dodatkowe wydatki rząd do swojej dyspozycji będzie mieć.

Wyższe stawki VAT 23% i 8%
Wyższe składki VAT miały odejść wraz z kryzysem, kryzys zniknął a wyższe stawki jak były tak są, dla Polaków oznaczają 1% droższe wszystkie zakupy dóbr i usług bo ostatecznym płatnikiem vatu zawsze są obywatele.

Opłata za wodę
Do tej i tak długiej listy podatków wypada dorzucić jeszcze jedną, nową opłatę za używanie i zanieczyszczanie wody. Tę nową daninę opłacają min. właściciele jachtów, przeróżne grupy przedsiębiorców: producenci napojów, hodowcy ryb, producenci rolni oraz usługodawcy np. wodociągi. Opłata wliczana w cenę produkowanych przez nich towarów to niby efekt dyrektywy unijnej, z jedną uwagą, w Polsce została wprowadzona w dużo szerszym zakresie niż zakłada to dyrektywa. Przychody z niej uzyskane to 4 mld złotych rok w rok - to również 4 mld wyciągnięte z naszej kieszeni.

Lista opłat wprowadzonych przez PiS jest już naprawdę długa a premier Morawiecki wciąż potrafi powiedzieć, że zrealizuje wszystkie swoje obietnice nie podwyższając podatków. Podwyższając może nie ale wprowadzając nowe i owszem.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...